Nowości
Ostatnio komentowane
Nie sam Kevin w domu
Agnieszka Ścibik | Jak dobrze przeżyć... (Poradnik rzeczowy) | 2010-12-22A może by tak zaplanować sobie święta w ogóle bez telewizji? Niemożliwe?
No i zaczęło się... Setka protestów, petycje, żale. Święta bez Kevina? Niemożliwe! Coś z tym trzeba zrobić, bo jak to tak? Co będziemy robić w święta, jeśli nie będzie się z czego pośmiać? Film Kevin sam w domu jest już dla wielu osób świąteczną tradycją przed telewizorem. Hm, a może tak zaplanować sobie święta w ogóle bez telewizji? Niemożliwe? Może jednak...
Wszyscy, którzy nie potrafią żyć bez Kevina, mogą spać spokojnie. Film zostanie jednak pokazany w telewizji w Boże Narodzenie. A to wszystko dzięki niezłomnym fanom portalu Facebook. Utworzyli oni profil zatytułowany „Polsat zabił Święta - w tym roku nie będzie Kevina (protest)". Zapisało się na niego ok. 46 tysięcy fanów! Ostatecznie 90 tysięcy osób skłoniło stację do zmiany zdania i wyemitowania popularnego filmu.
Przeraża mnie myśl, że dla tak wielu osób nie byłoby Świąt Bożego Narodzenia bez, co roku powtarzającej się, komedii. Słowa: „zabito Święta" brzmią ciągle w moich uszach. Tak naprawdę „zabijamy święta", gdy nie uświadamiamy sobie ich istoty. „Święta zabite" to święta bez Pana Jezusa w sercu. To są przecież Jego urodziny. Rodzi się Ten, który dał nam prawdziwe życie! I to z nim powinniśmy rodzinnie świętować ten czas. Telewizję oglądamy codziennie. Często właśnie przez to brakuje nam czasu na spokojne rozmowy z najbliższymi. Może warto wyłączyć odbiorniki w Boże Narodzenie? Za to zaśpiewać razem kolędy, opowiedzieć o tym, co przeżywamy i jak bardzo radujemy się wspólnie spędzonymi chwilami. Pójść na zimowy spacer, ulepić bałwana z dziećmi, czy chociażby porzucać się śnieżkami ku uciesze wszystkich. I co najważniejsze, nie zapomnieć odwiedzić Tego, który dał nam te Święta...
Uwierzcie, że żyją na tym świecie ludzie, którzy dobrowolnie zrezygnowali z posiadania telewizora w mieszkaniu. Nienormalne? Może jednak bardziej normalne, niż nam się wydaje. Pewnego dnia po prostu do nich dotarło, że telewizja często pokazuje fikcyjną, przygnębiającą rzeczywistość. Natomiast świat, który ich otacza, nie jest taki przerażający, jak go malują. Rodziny, które pozbyły się odbiorników, mają odtąd więcej czasu na dobrą lekturę, rozmowy, spacery, modlitwę, koncerty czy wspólne uprawianie sportu. W lato jeżdżą na pikniki, wycieczki w góry, czy też po prostu do pobliskiego lasu lub nad rzekę. Na wiosnę cieszą się „Majówką", spacerami wśród zakwitających kwiatów, jazdą na rowerze. Gdy przychodzi jesień, zbierają z dziećmi kolorowe liście w parku. W zimę jeżdżą na łyżwach, sankach. Chodzą na Roraty z dziećmi, gdy trwa Adwent, a w święta... No właśnie, w święta cieszą się obecnością Boga w ich domu. Rodzinnie, ciepło, bez hałasu „wielkiego świata", spędzają Boże Narodzenie. Realnie. Prawdziwie.
Nie wszyscy muszą żyć takim stylem życia bez telewizora przez cały rok. Mogą jednak nauczyć się korzystania z tej „nowoczesności" z umiarem i rozsądkiem. Myślę, że warto postanowić sobie, aby wyłączyć odbiorniki właśnie w te święta. By „nie zabito" w nas czegoś najważniejszego. Atmosfery miłości. Tak, ten czas ma szansę stać się naprawdę wyjątkowym czasem...








