Kurs dla zakochanych. Znaczenie gestów cz. 1

Enrica Tortalla,Michelangelo Tortalla,Simona Corrado | Chodzenie-narzeczeństwo | 2012-02-08

Celem tej części kursu jest pomóc właściwie zinterpretować i zrozumieć zagadnienie cielesności w relacji dwojga ludzi.

 

Ciało w antropologii biblijnej

Zanim zastanowimy się nad językiem ciała, zatrzymajmy się na chwilę, żeby uchwycić biblijny źródłosłów i pierwotne znaczenie terminu „ciało”.

Istota ludzka jest postrzegana w Biblii jako jedność — jedność siły życiowej w jej cielesnej egzystencji. W Piśmie Świętym wymiar duchowy nigdy nie jest oddzielony od wymiaru cielesnego: człowiek jest jednością, we wszystkich aspektach. W koncepcji biblijnej nie ma miejsca ani na koncepcje spirytualistyczne (ciało postrzegane jako ciężar i źródło zła, które trzeba przezwyciężyć), ani na wizje materialistyczne (istota ludzka ograniczona tylko do wymiaru cielesnego). Sposób widzenia człowieka w Biblii jest wielowymiarowy, a model, w którym ciało i dusza są rozdzielone (dualizm), w ogóle nie wszedł do biblijnej antropologii.

Ciało ze względu na swoją „widzialność”, pełni funkcję mostu pomiędzy materią a duchem, czyli jest tym „miejscem”, w którym przenikają się elementy materialny i duchowy. Człowiek to „duch wcielony”.

W nasze ciało wpisana jest cała nasza historia. Jest to „miejsce”, w którym nadajemy kształt rzeczywistości: człowiek ma zdolność przekształcania upływającego czasu w coś konkretnego (lekcje w szkole, modlitwa, praca, lektura, zadania domowe...). Poprzez ciało postrzegamy czas jako kairos, czyli właściwy, sprzyjający moment, który przekształca się w historię zbawienia. Dzięki ciału podejmujemy decyzje o własnym życiu.

Ciało mówi również o innym aspekcie życia: o naszej kruchości. Nasza cielesność to rzeczywistość ograniczona, z jednej strony rzeczywistość, bez której człowiek nie istnieje, a z drugiej — rzeczywistość nie-absolutna, względna... Nasze ciało doświadcza cierpienia i śmierci, ale kiedyś — jak wierzymy — zostanie ono przemienione. Jezus Chrystus zwyciężył śmierć (zwycięstwo to oznacza także zmartwychwstanie ciała).

Ciało jest „miejscem”, w którym składamy dar z samego siebie. Relacje ludzkie są ukierunkowane na ciało, ponieważ wyrażają się one w gestach i słowach. Ten wymiar nie jest mi obcy, ale jednocześnie prowadzi mnie do czegoś nowego — do czegoś, co jest moim powołaniem i w czym odnajduję moją własną tożsamość i pełnię życia.

Sfera życia osobistego

Nowe i stare mity na temat ciała

  • Stary mit o grzesznym ciele, skutek dychotomii ciało-duch, został dziś zastąpiony nowym mitem cudownego ciała. Dziś mówi się, że ciało jest absolutnie dobre, stworzone przede wszystkim do tego, by zdobywać korzyści ekonomicznych. Istnieje przesada w ekspresji cielesnej, w obrazach, gestach, ciągłych aluzjach; wielu młodych ludzi, żyjąc w chłodnej, pozbawionej uczuć atmosferze rodzinnej, bardzo szybko szuka ciepła ciała drugiego człowieka.

  • W przeszłości ciało było „na służbie drugiego człowieka”. Ciało mężczyzny służyło krajowi, armii; ciało kobiety — do tego, by rodzić dzieci albo sprawiać przyjemność mężczyznom. Ta mentalność od niedawna została zastąpiona nowym mitem, według którego moje własne ciało postrzegane jest w perspektywie egocentrycznej i narcystycznej, podczas gdy ciało drugiego człowieka traci dla mnie znaczenie.

  • W przeszłości ciało, jeśli chodzi o seksualność, należało do sfery „prywatnej”. Dziś jesteśmy świadkami procesu wystawiania ciała na widok publiczny. Dziś uważa się, że ciało należy pokazywać, porównywać, osądzać i używać.

  • W przeszłości „ubrane ciało” świadczyło o społecznym znaczeniu danego człowieka, o jego miejscu w hierarchii społecznej i o zamożności. Dziś natomiast umacnia się nowy mit „ciała nagiego”, zwłaszcza jeśli jest ono młode i piękne.

  • Jeśli chodzi o seksualność, dawniej ciało wyrażało jedną z dwóch odrębnych typologii: męską albo żeńską. Nowa mitologia częściowo obaliła różnice istniejące pomiędzy płciami i dąży do ich ujednolicenia.

  • Dziś jesteśmy świadkami desakralizacji ciała. Wymiar „misterium” ciała zostaje sprowadzony wyłącznie do jego funkcji.

Na tego, kto „dobrze się czuje w swoim ciele”, zawsze patrzy się z podziwem a nawet z pewną zawiścią. Nasze ciało budzi bowiem czasem nasze zakłopotanie, a niekiedy, wprost przeciwnie, w szalony sposób poszukujemy wszelkich środków, które mogą poprawić nasz wygląd i sprawić, że inni nas zaakceptują, albo staramy się naśladować modeli/modelki z reklam.

Nasze ciało ma swoje znaczenie

Ciało komunikuje — mówi, jaki jesteś, wyraża Ciebie. Poprzez spojrzenie, zachowanie, słowa, ubranie, kolory, jakie noszę — wyrażam, kim jestem. Nawet jeśli ciało nie wyjawia wszystkiego o mnie, to jednak trzeba powiedzieć, że dzięki ciału nawiązuję pierwszy kontakt z innymi ludźmi, także z tymi, których opinii często się obawiam.

Ciało staje się słowem. Wyraża się poprzez język uniwersalny, ale zawsze oryginalny, który — jeśli jest szczery — potrafi ukazać naszą głębię.

Ciało mówi o mężczyźnie i kobiecie. Wszystko, co przeżywamy, przeżywamy z punktu widzenia mężczyzny albo kobiety, czyli zgodnie z własną płcią. Szczególny język mężczyzny i kobiety nie wyraża się tylko w słowach, ale we wszystkim, czym człowiek jest.

Ciało jest rzeczywistością symboliczną, czyli potrafi w jednym tylko geście zawrzeć nieskończoną ilość znaczeń.

Ciało jest darem i jest częścią planu Bożego. Biblia wyraża to tak: „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre...”.

Oblicze Boga jest tak bogate i piękne, że nie wystarczy tylko jedna twarz ludzka, żeby przedstawić to piękno w zadawalający sposób. Nasze ciało i nasza seksualność to coś dobrego, pięknego, ponieważ pochodzą z rąk Bożych. To z kolei wzywa nas do odpowiedzialności, by przeżywać naszą seksualność w sposób pełny, co ma zasadnicze znaczenie dla rozwoju człowieka i jego pełnej zdolności do kochania.

Ciało jest dla miłości

Jeśli mamy odwagę wykonywać gesty miłości, nasze ciało może wyrażać miłość: nieść ulgę w cierpieniu, wypełniać samotność, poświęcać swój czas, przyjąć syna i towarzyszyć mu na wszystkich etapach jego życia... W naszym świecie często króluje straszliwa jałowość, brakuje odwagi i szlachetności prawdziwej miłości.

W nas samych ukryte jest piękno, nawet jeśli czasem tego nie widzimy. Głębokie pojednanie z samym sobą to akceptacja własnego ciała takim, jakie ono jest: wyjątkowe, tak jak serce! To pojednane ciało będzie mogło swobodnie powiedzieć coś o nas samych, o naszej autentyczności.

Sfera życia w parze

Ciało mówi o osobie, która się spełnia, poznaje, rozwija, kocha, cierpi, cieszy i żyje. Cielesność ma swój własny język, ten jednak nieustannie się zmienia i ma różne sposoby wyrazu. Z upływem lat rozwija się, dojrzewa, udoskonala, staje się coraz bogatszy. Dlatego starzenie się nie oznacza wcale, że człowiek zbliża się okresu ciszy ciała. Jest dokładnie odwrotnie.

Im bardziej wzrasta pomiędzy mężczyzną a kobietą jedność ducha, tym bardziej rośnie ich wolność od siebie samych, od własnego egoizmu, bardziej wzrasta radość, zadowolenie z bycia razem.

Dwoje ludzi, którzy się kochają, czują potrzebę wyrażenia swojej miłości na wszelkie możliwe sposoby. Miłości nie można dotykać, mierzyć — można ją tylko wyrażać gestami, słowami, życiem.

Język ciała to różne odcienie komunikacji, dlatego należy nauczyć się gestów i własnej cielesności, aby odnaleźć siebie samego i nadać uczuciom głębokie znaczenie. Każdy gest musi być prawdziwy. Gest wyraża serce.

Należy czasem zadać sobie pytanie: co ja chcę wyrazić tym pocałunkiem, tym uściskiem... Jeśli gest nie wyraża serca, staje się fałszywym przekazem, który nie jednoczy, ale oddala, a czasem rani. Gest jest czymś o wiele więcej niż zwykłym sposobem działania. Gesty to język, który trzeba napełniać wewnętrzną wartością, by nie stracił swego znaczenia.

Ciało staje się więc sakramentem miłości, wyrazem miłości autentycznej i prawdziwej. A kiedy słowa już nie wystarczają i wydaje się, że brakuje już gestów, ciało wynajduje nowe, bardziej znaczące i pełne. To gest przekłada to, co czuje serce — miłość prawdziwą, totalną, definitywną — na szczególnie ekspresywny język. Taki jest też prawdziwy i właściwy związek seksualny. Gest fizycznej bliskości winien być „słowem miłości”, element seksualny staje się żywym elementem miłości i ją umacnia.

Cielesność jest na służbie miłości: im bardziej miłość będziemy postrzegać w perspektywie stałego i twórczego rozwoju, tym bardziej jej cielesny wyraz będzie źródłem radości. Ale trzeba ćwiczyć się w umiejętności panowania nad sobą wobec tak wielu pragnień, żądz, sytuacji, które mogą prowadzić tam, gdzie nie jesteśmy jeszcze gotowi dotrzeć.

Sportowiec ciężko trenuje każdego dnia, żeby osiągnąć dobry rezultat, słucha trenera... Taka dyscyplina dotyczy także miłości i jej języka ciała. Uczymy się tego, dokonując wyborów miłości, które wymagają zaangażowania, poświęcenia, wyrzeczenia, ale zmierzają do większego dobra, aby pragnienia i pożądanie mogły być skierowane w stronę dobra bliźniego i swego. Autentyczna miłość coraz bardziej staje się wyrazem wyboru wolnego od ego i uwarunkowań na rzecz projektu wspaniałej i pięknej pary ludzi, umiejącej darować i czekać na właściwy czas pełnego dzielenia się całym życiem i całymi sobą.

Za: Droga w stronę miłości. Kurs dla zakochanych. Konspekty – ćwiczenia – prezentacje

Copyright © by Wydawnictwo eSPe

Udostępnij w : Wyślij znajomemu
Dodaj komentarz

Tytuł

Podpis

Treść




Partner technologiczny:

Plus GSM

Partner serwisu Rodzina:

SKOK

Partnerzy naukowi:

WSB-NLU


Centrum JP2

Partner fundacji:

Bank PEKAO SA


Patroni:

PC World Komputer Przewodnik Katolicki

Wsparcie modlitewne:

Karmelitanki Bose


© Fundacja "Opoka" 1997-2011