Nie wystarczy fascynacja emocjonalno-seksualna

Józef Augustyn SJ | Chodzenie-narzeczeństwo | 2011-10-23

Powstrzymanie się od współżycia seksualnego w okresie narzeczeństwa daje młodym wielką wolność wewnętrzną wobec siebie, dzięki której mogą podjąć trud wzajemnego rozeznania swojego przygotowania do życia małżeńskiego.

 

Zakochanie, wzajemna fascynacja emocjonalno-erotyczna chłopca i dziewczyny jest wielkim darem Boga i niezwykłym źródłem energii ludzkiej. Młodzi winni korzystać z niej, aby wspólnie przygotować się do życia małżeńskiego i rodzinnego. Zakochanie sprzyja wzajemnej inspiracji i mobilizacji do podejmowania wysiłku w dążeniu do coraz pełniejszego dojrzewania emocjonalnego i duchowego. Fundamentem szczęśliwego małżeństwa, ojcostwa i macierzyństwa jest bowiem osobista przemiana współmałżonków polegająca na wzajemnym poznaniu siebie, akceptacji i gotowości niesienia sobie pomocy. Prawdziwa miłość wymaga trudu wychodzenia z siebie, otwierania się na drugiego.

Nierzadko młodzi ludzie zaprzepaszczają szansę na udane życie małżeńskie i rodzicielskie z powodu braku rzeczywistego, głębokiego zaangażowania w przygotowanie się do małżeństwa. Zycie wielu małżeństw potwierdza w sposób bolesny prawdę, że sama fascynacja emocjonalno-erotyczna, z którą w sposób naturalny łączy się także fascynacja seksualna, nie wystarcza do zbudowania trwałej więzi z żoną i dziećmi. Podstawowym błędem wielu narzeczeńskich par jest łatwe poddanie się wzajemnej fascynacji erotyczno-seksualnej. Współżycie seksualne przed małżeństwem (...) zawsze będzie interesowne, zawsze będzie kłamstwem, bo przecież w tych warunkach nie istnieje ta jedność, której zbliżenie seksualne powinno być znakiem (K. Meissner, B. Suszka, Twoja przyszłość, „W drodze", Poznań 1991, s. 99).

Motywem podejmowania inicjatywy współżycia seksualnego ze strony chłopców jest często seksualna ciekawość, chęć potwierdzenia własnej męskości, pragnienie seksualnych doznań lub też banalne wykorzystanie nadarzającej się okazji. Z taką motywacją związane jest nierzadko nadużycie zaufania dziewczyny, manipulacja jej wolnością i wykorzystanie jej. Łatwa uległość dziewczyny w takich sytuacjach zdradza nie tyle pożądanie seksualne, ile raczej niepewność siebie, brak poczucia własnej wartości, chęć związania się z chłopcem za wszelką cenę. Cała relacja bywa wówczas budowana na kompromisach z własnym sumieniem.

Ze strony dziewczyny natomiast motywem podejmowania inicjatywy współżycia bywa chęć związania emocjonalnego z partnerem, przyspieszenie deklaracji narzeczeństwa lub ślubu lub też uzależnienie chłopca od siebie. Takie działanie opiera się na błędnym przekonaniu, że związki seksualne głębiej ludzi jednoczą. Dwuznaczne motywacje dziewczyny nie dają się jednak ukryć. Stąd też po współżyciu reakcja emocjonalna chłopca jest zwykle przeciwna od oczekiwanej przez dziewczynę. Współżycie seksualne podjęte bowiem bez atmosfery głębokiego wzajemnego oddania, zaufania i wspólnej odpowiedzialności za siebie powoduje raczej rozluźnienie więzi emocjonalnej. I choć wielu chłopców ulega pokusie i korzysta z takich okazji, później traci jednak szacunek dla dziewczyny, uważając ją za zbyt „łatwą". Poczucie winy wobec niej oraz świadomość własnej nieuczciwości powoduje zwykle chłód uczuciowy.

W powstałej w ten sposób sytuacji nieszczerości emocjonalnej i moralnej z obu stron wobec współżycia seksualnego, szczerość´ w innych ważnych sprawach staje się po prostu niemożliwa. Kompromisy sumienia w sprawach współżycia rzucają się długim cieniem na relacje we wszystkich innych ludzkich problemach. Zakłamanie wobec siebie w tak intymnej sprawie, jaką jest współżycie seksualne, rodzi ducha nieprawdy we wzajemnych relacjach. Ten właśnie duch nieprawdy najłatwiej ujawnia się w sytuacjach konfliktowych, których nie brakuje już w okresie narzeczeństwa. Zamiast wejść w szczere rozeznanie przyczyny konfliktu, by móc go zrozumieć, wyjaśnić i podjąć próby skutecznego rozwiązania, narzeczeni przyjmują wobec siebie postawę nieszczerej uległości, półprawdy, obawy o siebie, niecierpliwości, kompromisu. Unikają wówczas szczerego mówienia o swoich wzajemnych przeżyciach i odczuciach. Rzeczywiste źródła konfliktu, narastające w okresie narzeczeństwa, ujawniają się wówczas z całą ostrością już w pierwszych miesiącach po ślubie.

Powstrzymanie się od współżycia seksualnego w okresie narzeczeństwa daje młodym wielką wolność wewnętrzną wobec siebie, dzięki której mogą podjąć trud wzajemnego rozeznania swojego przygotowania do życia małżeńskiego i rodzinnego oraz trud osobistej pracy nad sobą i wzajemnej pracy nad przyszłym układem małżeńskim i rodzinnym. Dla ludzi wierzących powstrzymanie się od współżycia seksualnego w okresie narzeczeńskim jest znakiem uszanowania własnego sumienia oraz sumienia drugiej strony. Prawdziwa miłość może być budowana tylko na uczciwości wobec siebie, wobec bliźniego i wobec Boga.

Za: Ojcostwo. Aspekty pedagogiczne i duchowe

Copyright © by Wydawnictwo WAM

Udostępnij w : Wyślij znajomemu

Ostatni komentarz:

*
fajny artykuł, zgadzam się z nim w 100%
nika93
Dodaj komentarz

Tytuł

Podpis

Treść




Partner technologiczny:

Plus GSM

Partner serwisu Rodzina:

SKOK

Partnerzy naukowi:

WSB-NLU


Centrum JP2

Partner fundacji:

Bank PEKAO SA


Patroni:

PC World Komputer Przewodnik Katolicki

Wsparcie modlitewne:

Karmelitanki Bose


© Fundacja "Opoka" 1997-2011