Nowości
Ostatnio komentowane
Moja opinia - Twój komentarz
Bagatelizowanie seksu prowadzi do dwóch skrajnych postaw: albo seks jest zabawą, albo współżycie staje się koniecznością i obowiązkiem małżeńskim.
Panny kładą w nim zabawki. A Chłopczyk S. podchodzi sprawdzić, jak się kręcą koła i czy wszystkim lalkom kończyny odpadają w ten sam sposób.
Na początku ludzie mieli ogniska na środku chałupy. Szybko pewnie wymyślili czajnik. Dopóki umiemy usiąść naprzeciw siebie, by sączyć ten sam spokój, nie musimy prowadzić wojen. Nie zginiemy.
Jak tu zareagować na dziecięce naiwne: „Tato, gdzie dzwoniłeś?”, kiedy rozmawiało się właśnie z księgową mającą zgłosić noworodka do ubezpieczenia zdrowotnego?
Co to się stało, że ludzie zakładają rodziny, ale chętnie nadal żyliby jak wolne single
Marzy mi się Narodzenie Pańskie bez zakupów, imperatywu starania się o jakieś szczególne rodzaje jedzenia. Bez kolęd, a w każdym razie większości z tych, które śpiewa się w kościołach.
Wyrobiłyśmy więc dzisiaj ciasto na pierniki z miodem gryczanym. Za kilka dni będziemy piec. I po całym domu rozejdzie się zapach przypraw korzennych i miodu. Adwent w pełni.
Przez chwilę to ona była dorosła, z bagażem doświadczeń życiowych pozwalającym jej na wygłaszanie sentencji. A ja byłam znów kilkulatką – rozczarowaną, że piękna chwila minęła tak szybko.
Trudno uznać Świętą Rodzinę za „patriarchalną”. Trudno za „bastion patriarchatu” uznać Kościół, który Dobrą Nowinę o takiej Rodzinie nieustannie głosi światu.
Jakieś niezrozumienie, a pewnie i skrywany ból przebywania w niesatysfakcjonującym związku, wyłażą na wierzch w postaci marginalizacji współmałżonka, która może przybierać formy różnorakie.
Jak będę dorosła, będę miała tyle zajęć wieczorem, że i tak nie starczy mi czasu, żeby z tobą porozmawiać! No właśnie. Po co być dorosłym, jeśli się nie ma czasu, by z tego korzystać?
Pierwszą rzeczą, którą skonstruował dziedzic mego nazwiska był... smok. Po rozciągnięciu potwór ów okazał się dłuższy niż babcia i prawie tak długi jak tata.
Babcia była tą, która wprowadzała nas w zwyczajność życia i śmierci. Dzięki temu nigdy nie przeżyłam szoku, że kogoś nagle zabrakło. Śmierć od zawsze była dla mnie naturalną konsekwencją życia.
Przeciętny gość wytrzymuje dwa dni. Mniej wytrzymały nawet i do wieczornej ciszy nie doczeka. Jeszcze tylko sakramentalne „to wpadnij jeszcze kiedyś", i już znajduje się w normalnym świecie.
Od kiedy dobrze jest uczestniczyć we Mszy Świętej razem z dziećmi? Jest taki moment, którego przegapić nie wolno, i który łatwo uchwycić, jeśli tylko mama i tato mają oczy i uszy otwarte.








