Zajęcia męskie czy żeńskie?

Jerzy Grzybowski | Sztuka bycia razem

Warto troszczyć się, by sprawa cieknącego kranu i oberwanych żabek nie urastała do problemów wagi państwowej.

 

Jest w domu mnóstwo męskich zajęć – mówiła Klaudia. – W pokoju firanka się oberwie, w kuchni kran cieknie, pawlacz trzeba zrobić, a spłuczka czeka na wymianę od ponad roku. Ja bym chciała, żeby to mąż zrobił. Sama nie robię tego, chociaż lubię takie rzeczy, nawet mnie to cieszy, jak taką sprawę załatwię. Potrafię gwóźdź przybić, wezwać hydraulika, ale chcę, żeby mąż się tym zajął, bo to jego działka. To męska sprawa. Poza tym chciałabym nie tylko mu głowę tym suszyć, ale żeby sam zauważył, że trzeba coś takiego zrobić. Chciałabym, żeby sam bardziej podejmował decyzje, bo w końcu jest mężczyzną i ma być głową rodziny. A on wraca do domu o dziesiątej wieczorem zmęczony i chce tylko jeść i spać.

Tak wracam zmęczony do domu i naprawdę już mi się nic nie chce – powiedział na to mąż Klaudii. – Myślę, że kran jeszcze nie tak bardzo cieknie, a firanka się nie oberwała, bo tylko jedna żabka puściła.

Dwie, nie jedna – wtrąciła Klaudia.

Dla mnie naprawdę ważniejsze jest położyć się i odpocząć, a nie znowu się czymś zajmować – kontynuował mąż. – Poza tym ja naprawdę nie mogę słuchać, jak mi żona ciągle wylicza, co powinienem zrobić.

Pilnuję, by nie dać się wciągnąć w problem liczby oberwanych żabek. Próbuję zwrócić uwagę na niezaspokojone potrzeby uznania i bycia kochaną. Podział ról ma tutaj mniejsze znaczenie. Istotne jest natomiast odnoszenie się do siebie nawzajem z miłością, a nie jak do człowieka, który ma konkretne role i zadania do spełnienia. Nie przeczę, że podział ról może być potrzebny, ale nie powinien wynikać z jakichś określonych stereotypów. Poza tym ton ich rozmowy wskazywał bardziej na spotkanie dwóch robotów niż dwóch osób. Byłoby dobrze, gdyby mąż Klaudii przyjął, że sposób, w jaki jej odmawia, może powodować, że czuje się urażona i odtrącona. Zdaje jej się, że sprawy domu są dla męża nieważne.

Jeżeli zaś Klaudia wraca do domu po pracy wcześniej i w dodatku lubi domowe roboty, to prawdopodobnie byłoby lepiej, gdyby je zrobiła, a nie nakręcała swoich uczuć, które później wylewa na zmęczonego męża. Jest, oczywiście, jeszcze jedno wyjście: Umówić się, że konkretnego dnia mąż wcześniej wróci z pracy i załatwią sprawę oberwanych żabek razem. Będzie wilk syty i owca cała. Warto troszczyć się, by sprawa cieknącego kranu i oberwanych żabek nie urastała do problemów wagi państwowej.

Wypominanie przeszłości >>>

Za: Nieporadnik małżeński

Copyright © by Wydawnictwo POMOC

Udostępnij w : Wyślij znajomemu
Dodaj komentarz

Tytuł

Podpis

Treść




Partner serwisu Rodzina:

SKOK

Partnerzy naukowi:

WSB-NLU
Centrum JP2

Partner fundacji:

Bank PEKAO SA


Patroni:

PC World Komputer Przewodnik Katolicki

Wsparcie modlitewne:

Karmelitanki Bose


© Fundacja "Opoka" 1997-2011